TransKultura

Reklama
Reklama

O języku wietnamskim słów kilka

Email Drukuj PDF

Język wietnamskim jest językiem jednosylabowym. To znaczy, że każda sylaba jest wymawiana pojedynczo i zapisana osobno.  Dlatego na stolicę Polski polscy Wietnamczy mówią: Vác. Ot naprzykład: tôi sống ở Vác- miekam w Warszawie.

 

Język wietnamskim jest językiem jednosylabowym. Co to znaczy? To znaczy, że każda sylaba jest wymawiana pojedynczo i zapisana osobno. Weźmiemy przykład polskiego słowa „Warszawa", składa się ono z trzech sylab: war-sza-wa. I właśnie w ten sposób Wietnamczycy- rodzice wasi-wymawiają to słowo: war-sza-wa a dokładniej: Vác- sa- va. A niekiedy polscy Wietnamczycy na stolicę Polski mówią: Vác. Ot naprzykład: tôi sống ở Vác- miekam w Warszawie.

Urodziłeś się w Warszawie; wietnamscy rodzice dali Ci imię i wietnamskie i polskie: Mạnh Cường Michał. Mạnh Cường jest to imię wietnamskie. I jest to tylko jedno imię a nie dwa, jedno ale dwuczłonowe. Właśnie ze względu na „jednosylabowatość" języka wietnamskiego, te dwie sylaby- dwa wyrazy- muszą być pisane osobno. Dlaczego Mạnh Cường, spytasz się pewnego dnia. Otóż rodzice chcieli, abyś był dzielny, odważny i silny. Ot, wietnamski macho, i do tego przystojny! (Tak, tak Michałku, z Ciebie prawdziwy przystojniaczek!)

W urzędzie stanu cywilnym twoi rodzice chcieli zarejestrować twój akt urodzenia. W rubryce imię wpisali: Mạnh Cường Michał. Panie z okienka wcale tego nie chciały wpisać do aktu, argumentując, że to za długie, że komputer nie chce przyjąć. No cóż, mało pojemny i mało rozumny jest ten komputer w urzędzie. Dlatego na polskim akcie urodzenia masz zapisane: Manhcuong Michał, lub Diemlinh Joanna! Trudno, jesteś dzieckiem polsko-wietnamskim!

Nie dziwcie się więc w akcie wietnamskim jesteś Nguyễn Mạnh Cường Michal bądź Nguyễn Diễm Linh Joanna...

Jak widzicie, pismo wietnamskie jest prawie takie same jak polskie. Bowiem i wietnamskie pismo i polskie pismo to jest pismo łacińskie. Ale Mạnh Cường to nie to samo co Manh Cuong, zauważycie. Owszem te dodatkowe znaki to są znaki diakrytyczne. Mamy po polsku przecież ł, ą i ę, prawda? Wietnamska đ- czyli d ze znakiem poziomym- to polska d a wietnamska litera „d „ to polska „z".

Zapewne chcesz pisać wietnamskie imię ze znakami diakrytycznymi. I nie tylko, chcesz pisać po wietnamsku. Nic trudnego, ściągnij odpowiedni program, zazwyczaj bezpłatny- Unikey lub Vietkey - zainstaluj na swoim komputerze i będziesz mógł. Załóżmy, że zainstalowałeś Unikey na swoim komputerze, jego uruchomiłeś i chcesz pisać po wietnamsku w systemie Telex. Aby pisać Mạnh Cường wybijaj na klawiaturze kolejno:- M a n h j a będziesz miał Mạnh, napisz Cuwowngf a będziesz miał Cường. Nic trudnego prawda?

Ale pismo wietnamskie nie było zawsze pismem łacińskim. Do początku XX wieku posługiwano w Wietnamie pismem zwanym chữ Nôm. To dopiero sztuka, same ideogramy! Chữ Nôm to ideograficzno- fonetyczne pismo wietnamskie, które jest ciut podobne do chińskiego, bo ma pochodzenie chińskie. Chữ Nôm jest tak trudne, że obecnie bardzo niewielu Wietnamczyków potrafi nim posługiwać się. Jeśli ktoś chce czytać i pisać w tym piśmie musi uczyć się na studiach filologicznych lub w specjalnych kursach językowych. Na Tết- Nowy Rok wietnamski, wasi wietnamscy rówieśnicy w Wietnamie przychodzą do starszych mędrców, aby pisali ich imienia lub specjalne życzenia właśnie w tym piśmie staro-wietnamskim. Zwyczaj ten, zwany „xin chữ đầu năm"- dosłownie: prośba o pismo na początek roku- ma przynieść nam nie tylko pomyślność, ale także wiedzę i mądrość, że w nowym roku zdobędziesz wiedzę i będziesz mądrzejszy zdobytą wiedzą .

Tak więc obecne pismo wietnamskie są bardzo podobne do polskiego pisma. Ale czy język wietnamski jest podobny do języka polskiego? Niestety nie, są bardzo od siebie różne, w mowie i w gramatyce. Na szczęście na niektóre zjawiska czy stan rzeczy opisujemy- po polsku czy po wietnamsku- tak samo. Albo prawie tak samo. Weźmiemy przykład przysłów wietnamskich i polskich. Aby mówić o czymś trudnym, niemożliwym do odszukania czy znalezienia mówimy po polsku: Szukać igły w stogu siana (szukać czegoś jak igły w stogu siana). O tym samym Wietnamczycy mówią: Tìm kim đáy biển- szukać igły na dnie morza.

Jak sądzicie, które przysłowie jest bardziej adekwatne? Ja sądzę, że są takie same.
Jeśli coś (szukanie czy też znajdowanie czegoś) jest niezmiernie, niewyobrażalnie trudne to kwestia skali trudności jest nieważna. Przecież tej skali i tak nie można zmierzyć czy wyobrazić. W grę wchodzi tylko kwestia szczęścia. Albo ktoś to szczęście ma, albo jego nie ma. Na tak sformułowane po polsku zdanie wietnamski uczeń kwituje: May hơn khôn! (To szczęście a nie spryt, inteligencja czy mądrość!). Nasuwa prawie automatycznie pytanie, kto wśród nas ma zawsze szczęście? Głupi ma zawsze szczęście!- Chórem pada odpowiedź. Jednak polski głupiec znajduje igły w stogu siana, a wietnamski- na dnie morza! Różnicę, jaka występuje w tych dwóch przypadkach, każdy widzi. Wietnamczycy po prosu mają więcej mórz a morza wietnamskie są cieplejsze i weselsze!

*****

Napisał dla Stowarzyszenia "Z siedzibą w Warszawie"  Ngo Van Tuong, na potrzebę książki pod tytułem "Chrząszcz brzmi w ryżu", która została wydana ze środków MKiDN

Dzielnica wietnamska w Warszawie? Po polsku i po wietnamsku! 36 phố phường Hà Nội tại thủ đô Warszawa?  
Reklama
canakkale
canakkale canakkale canakkale truva search
canakkale canakkale canakkale truva search
escort bayan escort bayan
escort bayan escort bayan